Opowiem Ci historię. Historię o czterech krzesłach, upadłej firmie i najpotężniejszym z mścicieli, który uratował nasze pieniądze.

Legenda czterech krzeseł

Prolog

18 maja 2022 roku złożyliśmy zamówienie na cztery krzesła w sklepie meble-4you.pl. Krzesła produkowane w Niemczech więc na stronie sklepu była informacja o możliwym czasie oczekiwania do 8 tygodni. Zaakceptowaliśmy ten fakt, po wcześniejszym telefonicznym upewnieniu się, że krzesła faktycznie można zamówić. Telefonicznie otrzymałem informację, że to będzie raczej 4-6 tygodni.

Czekaliśmy cierpliwie.

Rozdział 1.

1 lipca napisałem maila:

Dzień dobry.

Niedawno minęło 6 tygodni od złożenia powyższego zamówienia. Czy mógłbym się dowiedzieć jaki jest jego status? Cały czas po stronie producenta?

Pozdrawiam.

Cisza…

Po kilku dniach zadzwoniłem. Dodzwonić się tam nigdy nie było łatwo, ale się udało. Dostałem informację, że krzesła mają być 15 lipca. Nie do końca zrozumiałem, czy u nas, czy na magazynie w sklepie, ale OK.

Czekamy.

Rozdział 2.

15 lipca krzesła nie dotarły. Dzwonię. Otrzymuję informację, że będą u nas we wtorek 19 lipca.

Czekamy.

19 lipca nie dotarły. Dzwonię. No tak, krzesła powinny być już u nas, ale pan ze sklepu (po prawdopodobnie fikcyjnym kontakcie) przekazał nam, że samochód firmy transportowej musi poczekać w Poznaniu do rana, bo ktoś nie odebrał mebli i dalszy transport jest zblokowany.

20 lipca… cisza.

21 lipca dostałem informację (a właściwie sam ją wydobyłem) o… awarii samochodu firmy transportowej i cały transport wraca do magazynu. Dowiedziałem się również, że 25 lipca przesyłka ma zostać wysłana do mnie kurierem.

25 lipca… cisza.

26 lipca… cisza. Próbuję się dodzwonić i uzyskać numer listu przewozowego. Nie udaje mi się, ale pracownik sklepu już chyba mnie kojarzy i wysyła numer listu mailowo. Jak się okazuje list przewozowy został wygenerowany w momencie kiedy dzwoniłem i… nadal wisi 🙂

Rozdział 3.

28 lipca piszę maila do sklepu opisując sytuację tak jak powyżej, prosząc o natychmiastową wysyłkę lub zwrot pieniędzy na moje konto. Otrzymuję mailową odpowiedź:

Dzień dobry.

Przepraszamy najmocniej za całą tą sytuację będziemy monitorować kuriera aby dziś na pewno odebrał te paczki.

Pozdrawiam.

Dzwonię do sklepu i próbuję uzyskać jakieś wyjaśnienie tej sytuacji. Teraz, ze strony sklepu, wkracza „dobry glina”, który „zupełnie uczciwie i otwarcie” opowiada mi, że zamówili od producenta nie taki kolor krzeseł jak chcieliśmy, inny pracownik bał się o tym powiedzieć i grał na czas. Ale teraz już na pewno krzesła będą u nas 5 sierpnia i czy decyduję się poczekać, czy chcę zwrot pieniędzy. Jestem cierpliwym człowiekiem. Czekam.

Epilog

5 sierpnia mailowo otrzymuję skan pisma o treści:

Szanowni Państwo,

Z przykrością zmuszona jestem poinformować Państwa, że z uwagi na problemy finansowe utraciłam zdolność do bieżącego pokrywania kosztów prowadzonej działalności i w dniu 05.08.2022 r. zakończyłam prowadzenie działalności gospodarczej Meble4You Katarzyna Gurniewicz ul. Kombatantów 34, 66-400 Gorzów Wlkp. NIP 5992803933. Wobec powyższego informuję, że nie posiadam środków na zwrot wpłaconych przez Państwa zadatków i zaliczek.

Równocześnie wskazuję, że dnia 05.08.2022, złożony został wniosek o ogłoszenie mojej upadłości. Państwa roszczenia zostały wskazane we wniosku o ogłoszenie upadłości i po jej ogłoszeniu syndyk wezwie Państwa do ich zgłoszenia w toku postępowania upadłościowego. W ramach postępowania upadłościowego zostanie sprzedany mój majątek w postaci nieruchomości i środków trwałych, a podziałem środków zajmie się syndyk.

Z poważanie.

No spoko. Nawet mnie to nie zdenerwowało. Wywołało jedynie uśmiech politowania.

Chargeback na ratunek

Skąd taka cierpliwość z mojej strony? Czyżbym nie płacił z góry? Czy nie wpłacałem żadnej zaliczki? Bynajmniej! Zapłaciłem za całość od razu, bo sklep, do tej pory, miał w internetach nienaganne opinie. Zrobiłem to świadomie i równie świadomie zapłaciłem kartą płatniczą. Liczyłem na to, że gdyby coś poszło nie tak, to uratuje mnie… mityczny chargeback. Nie spodziewałem się jednak, że faktycznie będę musiał skorzystać z jego pomocy.

Czym jest chargeback?

Informacji na temat procedury chargeback znajdziesz w internecie całą masę. Jeżeli jednak nigdy o niej nie słyszał[a|e]ś, to w skrócie, Wikipedia mówi:

to procedura zwrotu środków za transakcję dokonaną kartą płatniczą realizowana przez wystawcę karty i inicjowana przez klienta w sytuacji, gdy nie otrzymał on produktów albo usług, za które zapłacił (lub np. okazały się uszkodzone), nastąpiła pomyłka techniczna w rozliczeniu transakcji lub transakcja nosiła znamiona oszustwa

Czyż powyższa historia nie wpisuje się idealnie w tę definicję? Absolutnie! Co więcej, okazało się, że to była „zorganizowana akcja”, a podobny kit był wciskany wielu innym osobom, o czym świadczą najnowsze opinie oraz grupa osób poszkodowanych na Facebooku.

Chargeback w mBanku

Tuż po otrzymaniu maila z pismem o upadłości sklepu, złożyłem reklamację w mBanku. Muszę przyznać, że całość była fajnie zautomatyzowana i obyło się bez jakiegokolwiek kontaktu z infolinią. Dodatkowe informacje, które nie mieściły się w formularzu, można było dosłać mailem. Tak też zrobiłem – dołączyłem m.in. całą kopię korespondencji ze sklepem, a także kopię otrzymanego pisma.

9-go sierpnia otrzymałem maila od mBanku:

Dzień dobry,

dziękujemy, że przesłał Pan dokumenty.

Dziś zareklamowaliśmy Pana transakcję u sprzedawcy. Jeśli zaakceptuje on reklamację, zwrócimy pieniądze na Pana konto.

Odpowiedź od sprzedawcy prześlemy najpóźniej 14.09.2022, tj. trzy dni robocze od dnia, kiedy mija termin jego odpowiedzi. Na ostatniej stronie znajdzie Pan opis procesu reklamacyjnego.

Ponieważ obowiązuje nas Ustawa z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych Pana reklamację zamkniemy do 26.09.2022.

Chargeback, a wniosek o upadłość firmy

Nie byłem jedynie pewien, czy chargeback obroni mnie przed upadłością firmy. Nigdzie nie mogłem znaleźć jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Było sporo informacji na temat skutecznej pomocy w przypadku upadłości biur podróży. Ale obchodzenie się z biurami podróży często odbywa się „na specjalnych zasadach”, więc nie brałem tego za przykład, na którym mógłbym się w 100% oprzeć.

Happy End

6-go września moje wątpliwości rozwiał mail od mBanku:

Dzień dobry,

miło mi przekazać, że zakończyliśmy Pana reklamację pozytywnie. Akceptant uznał ją za zasadną.

Dzisiaj Pana kartę uznaliśmy kwotą reklamowanej transakcji.

I faktycznie, pieniądze były na koncie zanim zdążyłem odszyfrować plik zawierający powyższy wpis 🙂

Była to moja pierwsza reklamacja z wykorzystaniem procedury chargeback. Od teraz na pewno jeszcze śmielej będę korzystał z opcji płatności kartą płatniczą w internecie. Szczególnie podczas zakupów o „zwiększonym ryzyku”. Tobie również polecam podobne podejście.

Kto przejął ten dług?

Zastanawia mnie jedynie gdzie się podział ten dług? Zwrócone mi pieniądze nie zostały przecież magicznie dodrukowane. Dług został dopisany do konta sprzedawcy? To chyba najbardziej sensowne wyjaśnienie. No tak ale sprzedawca ogłosił upadłość, co oznacza że bank bierze dług na siebie i może teraz liczyć tylko na syndyka?

A może tego typu transakcje, ze względu na ich specyfikę, są ubezpieczone przez jakąś instytucję i to ona gwarantuje bankowi pokrycie (części?) długu?

Jest jeszcze opcja, że organizacja kart płatniczych odpowiednio reguluje takie sytuacje i „solidarnie” się do nich dokłada. Chociaż to ma najmniej sensu.

Niestety nie udało mi się znaleźć szczegółów na ten temat. Jeżeli orientujesz się jak to dokładnie działa, to daj znać w komentarzu poniżej. Podejrzewam, że nie tylko ja jestem tego ciekaw.


Bądź na bieżąco!

Podobają Ci się treści publikowane na moim blogu? Nie chcesz niczego pominąć? Zachęcam Cię do subskrybowania kanału RSS, polubienia fanpage na Facebooku, zapisania się na listę mailingową:

Dołączając do newslettera #NoweRozdanie2 otrzymasz dostęp do dodatkowych materiałów:

  • PDF: „Jednoosobowa działalność gospodarcza krok po kroku” (do artykułu)
  • PDF: „FAQ: Jak pracuje się dla Roche/Sii?” (do artykułu)
  • PDF: „Jak zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia kontroli i co zrobić kiedy urzędnik zapuka do Twoich drzwi?” (do artykułu)

Powyższe dane są przechowywane w systemie Mailchimp i nie są udostępniane nikomu innemu. Więcej szczegółów znajdziesz na stronie polityki prywatności.

lub śledzenia mnie na Twitterze. Generalnie polecam wykonanie wszystkich tych czynności, bo często zdarza się tak, że daną treść wrzucam tylko w jedno miejsce. Zawsze możesz zrobić to na próbę, a jeśli Ci się nie spodoba – zrezygnować :)

Dołącz do grup na Facebooku

Chcesz więcej? W takim razie zapraszam Cię do dołączenia do powiązanych grup na Facebooku, gdzie znajdziesz dodatkowe informacje na poruszane tutaj tematy, możesz podzielić się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, a przede wszystkim poznasz ludzi interesujących się tą samą tematyką co Ty.

W grupie Programista Na Swoim znajdziesz wiele doświadczonych osób chętnych do porozmawiania na tematy krążące wokół samozatrudnienia i prowadzenia programistycznej działalności gospodarczej. Vademecum Juniora przeznaczone jest zaś do wymiany wiedzy i doświadczeń na temat życia, kariery i problemów (niekoniecznie młodego) programisty.

Wesprzyj mnie

Jeżeli znalezione tutaj treści sprawiły, że masz ochotę wesprzeć moją działalność online, to zobacz na ile różnych sposobów możesz to zrobić. Niezależnie od tego co wybierzesz, będę Ci za to ogromnie wdzięczny.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Na wsparciu możesz także samemu zyskać. Wystarczy, że rzucisz okiem na listę różnych narzędzi, które używam i polecam. Decydując się na skorzystanie z któregokolwiek linku referencyjnego otrzymasz bonus również dla siebie.

Picture Credits