Mam nadzieję, że poniższy artykuł przypadnie Ci do gustu. Nie przywiązuj zbyt dużej wagi do daty powstania tego wpisu. Nawet jeśli napisałem go na początku istnienia bloga, to staram się przynajmniej raz w roku przeglądać stare treści i je aktualizować. Jeżeli mimo wszystko zauważysz jakąś nieścisłość w tekście, to daj mi proszę znać w komentarzu poniżej.
Pamiętaj także, że wartość tego bloga podbijają pozostawione tu komentarze. Jeżeli temat poruszany we wpisie Cię interesuje, to polecam doczytać także komentarze do niego. Znajdziesz w nich chociażby punkt widzenia innych osób, czy dodatkowe informacje, o których ja zapomniałem lub nie wiedziałem.
Czy Ty też masz tak, że wykupisz ubezpieczenie (albo dostaniesz je w gratisie z jakimś sprzętem, bo i tak bywa), obiecujesz sobie, że tym razem będziesz pamiętał(a) o nim, o OWU i będziesz korzystał(a) kiedy nadejdzie taka sposobność/konieczność, a dwa tygodnie później zapominasz że je posiadasz? A kiedy wydarzy się coś co potencjalnie może być objęte którymś z ubezpieczeń, ale jest w Twojej ocenie na tyle błahe, to nawet nie chce Ci się trudzić, żeby przypomnieć sobie w którym OWU to było i finalnie machasz na to ręką?
Pozwól, że odpowiem Ci śpiewająco 🙂
Też tak mam. Do tego stopnia, że jakieś pół roku temu dodałem sobie w Todoist zadanie, żeby w końcu przysiąść, spisać wszystkie ubezpieczenia, które mamy (dobrowolnie lub z przymusu), zebrać OWU w jedno miejsce i „mieć je zawsze pod ręką”. I… przez pół roku nic z tym nie zrobiłem, bo jakoś z tyłu głowy miałem zabetonowane, że i tak nie będzie mi się chciało do tego sięgać. Aż któregoś dnia, odkładając po raz kolejny zadanie na dzień następny, prawie jak u Archimedesa, pojawiła się myśl: od czego są ejaje!
Przypomniałem sobie o narzędziu NotebookLM od Google’a, o którym wielokrotnie słyszałem, ale nigdy nie było nam po drodze spotkać się na poważnie. A właśnie w tamtej chwili wydało mi się odpowiednim do celu, który chciałem osiągnąć.
Chciałem mieć moje ubezpieczenia i ich OWU zawsze „pod ręką”, tak abym mógł do nich zaglądać nawet gdy:
albo:
Wrzucenie ich do NotebookLM było strzałem w dziesiątkę:
To co musiałem zrobić to pozbierać wszystkie OWU z internetów, a także odkopać kopie zawartych przez nas polis. Dodatkowo pozbyłem się wszystkich danych osobowych i innych wrażliwych, które nie wnoszą niczego do faktu posiadania tej czy innej polisy.
Gdy tylko to zrobiłem, mogłem „poczatować” z naszymi ubezpieczeniami i dowiedzieć się wszystkich interesujących mnie szczegółów. Nawet przygotowując niniejsze podsumowanie przyszło mi do głowy, kilka przypadków, o które mogłem łatwo dopytać, a których nie chciałoby mi się ręcznie sprawdzać w każdym OWU.
No i od teraz, nasza relacja z NotebookLM bardzo się zacieśniła:
Oczywiście, w stopce znajduje się disclaimer: NotebookLM może odpowiadać nieprawidłowo, dlatego zawsze sprawdzaj podane informacje. i o tym trzeba pamiętać… zresztą jak w 99% przypadków używania LLM-ów. Niemniej jednaj, jest to świetny punkt wyjścia do poszerzania wiedzy.
Dobra… a jakie tym masz relacje z NotebookLM? Jakie fajne przypadki użycia udało Ci się przetestować? Czekam niecierpliwie na Twoje spostrzeżenia w komentarzach poniżej.
Bądź na bieżąco!
Podobają Ci się treści publikowane na moim blogu? Nie chcesz niczego pominąć? Zachęcam Cię do subskrybowania kanału RSS, polubienia fanpage na Facebooku, zapisania się na listę mailingową:
lub śledzenia mnie na Twitterze. Generalnie polecam wykonanie wszystkich tych czynności, bo często zdarza się tak, że daną treść wrzucam tylko w jedno miejsce. Zawsze możesz zrobić to na próbę, a jeśli Ci się nie spodoba – zrezygnować
Dołącz do grup na Facebooku
Chcesz więcej? W takim razie zapraszam Cię do dołączenia do powiązanych grup na Facebooku, gdzie znajdziesz dodatkowe informacje na poruszane tutaj tematy, możesz podzielić się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, a przede wszystkim poznasz ludzi interesujących się tą samą tematyką co Ty.
W grupie Programista Na Swoim znajdziesz wiele doświadczonych osób chętnych do porozmawiania na tematy krążące wokół samozatrudnienia i prowadzenia programistycznej działalności gospodarczej. Vademecum Juniora przeznaczone jest zaś do wymiany wiedzy i doświadczeń na temat życia, kariery i problemów (niekoniecznie młodego) programisty.
Wesprzyj mnie
Jeżeli znalezione tutaj treści sprawiły, że masz ochotę wesprzeć moją działalność online, to zobacz na ile różnych sposobów możesz to zrobić. Niezależnie od tego co wybierzesz, będę Ci za to ogromnie wdzięczny.
Na wsparciu możesz także samemu zyskać. Wystarczy, że rzucisz okiem na listę różnych narzędzi, które używam i polecam. Decydując się na skorzystanie z któregokolwiek linku referencyjnego otrzymasz bonus również dla siebie.
Picture Credits
prywatne archiwum
Przeczytaj także
Piotr Prądzyński
Zawodowy programista od 2009 roku. Samozatrudniony od listopada 2015. Wcześniejszy czas spędził na etacie. Od kilku lat zainteresowany tematyką budżetu domowego, finansów osobistych i optymalizacji finansowej. Prywatnie mąż, tata Tymonka, a także fan Manchesteru United, Uniwersum Wiedźmina, Star Wars oraz LEGO.
Chcesz więcej? W takim razie zachęcam Cię do dołączenia do powiązanych grup na Facebooku (Programista Na Swoim, Vademecum Juniora), gdzie znajdziesz dodatkowe informacje na poruszane tutaj tematy, możesz podzielić się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, a przede wszystkim poznasz ludzi interesujących się tym samym co Ty.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy lub jeszcze tego nie zrobił[a|e]ś to zostaw proszę komentarz pod moim powitalnym wpisem. Będzie mi niezmiernie miło się z Tobą przywitać
Dobroczynność
Moje narzędzia
Jeżeli chciał(a)byś dowiedzieć się z jakich narzędzi korzystam na co dzień, to zapraszam Cię do odwiedzenia strony Narzędzia.
Znajdziesz tam zarówno informacje na temat tego dlaczego czegoś używam, jak i linki referencyjne, dzięki którym zakładając konto w danym serwisie otrzymasz bonus startowy.
Dodaj komentarz