Tekst na 4 min czytania

Zdążyłem wspomnieć już raz, czy dwa, że powodem mojej zmniejszonej aktywności na blogu w ostatnim czasie był przedłużający się remont mieszkania. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Konieczność nadzorowania i synchronizowania kilku fachowców na raz utwierdziła mnie w przekonaniu, że w „budowlance” można znaleźć wiele analogii do programowania. Tak zrodził się pomysł pamiętników budowlanych. Przeczytacie w nich moje przemyślenia, które powstały właśnie w trakcie wspomnianego remontu. Nadszedł czas na pierwszy wpis.

Kto tu Panu tak spierdolił?

Przychodzi do Ciebie pierwszy fachowiec. Powiedzmy, że tynkarz, chociaż w budowlance i tak wszyscy się znają na wszystkim 😉 Skuwa stare płytki, wyrównuje, naciąga, masełkuje, gruntuje itp itd. Finalnie jesteś bardzo zadowolon[a|y] z efektu.

Następnego dnia przychodzi drugi fachowiec, płytkarz. Pierwsze zdanie jakie wypowiada, to: „Panie, kto tu Panu tak spierdolił? Ja bym to zrobił tak: …”. Po serii kolejnych zdań tego typu zabiera się za swoją robotę, ale cały czas marudzi ile to można było zrobić lepiej, żeby on miał mniej roboty. Na koniec Ty znów jesteś zadowolon[a|y] z postępów i efektów pracy płytkarza.

Kolejnego dnia wraca pierwszy fachowiec, żeby działać dalej. Patrzy na pracę płytkarza i mówi: „Panie, kto tu Panu tak spierdolił?”, albo coś w tym stylu 🙂 I zaczyna dawać wykład jak on to by zrobił inaczej i dlaczego byłoby lepiej.

Doświadczył[a|e]ś kiedyś takiej sytuacji? Nie? To polecam mały remoncik 😉

A czy ta sytuacja nie przypomina Ci Twojego, programistycznego podwórka? Mnie już nie raz zdarzyło się być świadkiem sytuacji, w której nowa „zajebista” osoba dołącza do projektu, zajrzała w kod i powiedziała: „Kto tu Wam tak spier*****?” 🙂 I uwierz mi, nie jest to najbardziej eleganckie dołączenie do zespołu projektowego 😉

Liczy się kontekst

Prawdą jest, że kod utrzymywany przez kilka lat może mieć sporo niedociągnięć, czy niespójności. Niemniej jednak skąd osoba dołączająca do takiego projektu ma wiedzieć co spowodowało, że ten kod wygląda jak wygląda? I jakie ma prawo w ten sposób, na dzień dobry oceniać pracę innych? Przecież taki „świeżak” nie może mieć pojęcia w jakim kontekście powstał Twój kod.

Być może nad projektem, przez pewien czas pracował junior, ucząc się dopiero technologii i część z jego rozwiązań zachowała się do chwili obecnej. Może część kodu projektu, to kod otrzymany w spadku od dalekowschodniej cywilizacji i nie było jeszcze sposobności go wyprostować. Może w bebechach projektu drzemie jakiś starożytny framework, który nie jest już dłużej rozwijany, ale od którego zależy 90% projektu. Taka zależność może skutecznie powstrzymywać przed wprowadzeniem innowacji i blokować wykorzystanie bardziej nowoczesnych rozwiązań. Może część kodu, która akurat nie spodobała się naszemu świeżakowi, to „tymczasowa łatka” wprowadzona przez Twojego kolegę niezwiązanego z projektem, który „gasił pożar” w momencie kiedy Ty był[a|e]ś akurat na urlopie i nie chciał zawracać Ci głowy. A może jest to jeden z miliona innych powodów, o których newbie nie ma pojęcia. Jak w takiej sytuacji może przekonywać Cię do własnych racji?

Wykaż odrobinę empatii

Pamiętaj również, że w dowolnym momencie swojej kariery, to Ty możesz stanąć w roli świeżaka w istniejącym projekcie. Jeżeli pierwszą myślą, która przyjdzie Ci do głowy po pobieżnym obejrzeniu kodu będzie: „Kto tu Wam to tak …?”, to ugryź się w język i postaraj wykazać odrobinę empatii. Postaw się w sytuacji pozostałych członków zespołu i pomyśl co mogło spowodować, że kod, który widzisz wygląda tak, a nie inaczej. A najlepiej daj sobie trochę czasu, żeby poznać historię kodu i sytuację zespołu. Wtedy w jednej chwili wszystko może okazać się jasne. Na ocenianie przyjdzie jeszcze odpowiedni moment.

Skąd ten tytuł?

Gdybyś nie wiedział(a) do czego odnosi się tytuł dzisiejszego wpisu, to zachęcam do obejrzenia filmu Dzień świra. Poniżej możesz zobaczyć fragment, z którego pochodzi tytułowy cytat:

Zachęcam również do dalszego obserwowania mojego bloga poprzez: polubienie fanpage na Facebooku, subskrypcję kanału RSS, zapisanie się do notyfikacji mailowych (formularz "Bądź na bieżąco" po prawej stronie) lub śledzenie mnie na Twitterze. Dzięki temu na pewno niczego nie pominiesz :)

Chcesz więcej? W takim razie zapraszam Cię do dołączenia do dedykowanej grupy na Facebooku, gdzie znajdziesz dodatkowe informacje na poruszane tutaj tematy, możesz podzielić się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, a przede wszystkim poznasz ludzi interesujących się tą samą tematyką co Ty.

1 000 000 zł

Milion złotych. Tak, milion złotych. Milion złotych to cel, który sobie postawiłem jakiś czas temu. Chcę zarobić milion złotych na tym blogu. Do tej pory udało mi się zarobić 1 126,38 zł, więc jak widzisz jeszcze mi trochę brakuje. Jeszcze nie wiem do końca jak, ale to zrobię. Na pewno nigdy nie będę pobierał żadnych opłat za dostęp do treści, bo tymi chcę się po prostu dzielić.

Pierwszym krokiem niech będzie rozpropagowanie bloga wśród jak największej liczby osób. I tu mam prośbę do Ciebie: jeśli uważasz, ten artykuł za wartościowy, to udostępnij go proszę swoim znajomym. Przy lewej lub dolnej krawędzi ekranu znajdziesz przyciski, które Ci to ułatwią. Niezależnie od tego, czy prześlesz ten wpis dalej, czy nie, to ja i tak bardzo Ci dziękuję za doczytanie do tego miejsca! Do przeczytania niebawem.

PS. Jeżeli poszukujesz atrakcyjnego konta firmowego, osobistego, oszczędnościowego, czy ciekawej lokaty bankowej, to zapraszam Cię do przyjrzenia się odpowiedniemu rankingowi. Być może upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu - ustrzelisz ciekawą okazję dla siebie i dorzucisz cegiełkę do "bańki" dla mnie 😉

Picture Credits
  • Prywatne archiwum