Po opublikowaniu pierwszych kilkudziesięciu wpisów i kilku zapytaniach o to jak blog jest zbudowany „pod maską” stwierdziłem, że warto będzie przygotować małą serię artykułów pokazujących jak to wszystko wygląda za kulisami. Nadszedł czas na pierwszy z nich, w którym opowiem o platformie WordPress, na której oparta jest strona internetowa bloga.

Znajomość z WordPressem

Moja przygoda z WordPressem zaczęła się ładnych kilka lat temu (około 2010 roku), kiedy to postanowiłem odświeżyć wygląd mojej strony domowej i przy okazji przebudować ją wykorzystując przy tym właśnie WordPressa. Od tamtej pory strona prondzyn.com nieprzerwanie opiera się o tę platformę. Kilkukrotnie zmieniałem tylko wykorzystywany motyw.

Do dziś uruchomiłem już kilkanaście stron bazujących na WordPressie. Aktualnie, oprócz wcześniej wspomnianej strony domowej i tego bloga, cały czas działają blog.prondzyn.comsolved.fyi, chociaż obecnie skupiłem się na publikowaniu wpisów tylko tutaj i nie podejrzewam, żeby na pozostałych dwóch blogach pojawiła się w najbliższym czasie nowa treść.

Romans z Octopressem

W międzyczasie, około dwa i pół roku temu, kiedy startowaliśmy z grupą Toruń JUG i podjąłem się zadania przygotowania strony internetowej, dałem się złapać popularnemu w tym czasie (przynajmniej w świecie blogerów-programistów) trendowi tworzenia stron i blogów przy pomocy statycznych generatorów. Skorzystałem wtedy z frameworku Octopress opartego o Jekylla. Dziś mogę to podsumować w dwóch zdaniach:

Był to strzał w stopę ze śrutówki. Nogę urwało powyżej kolana (żeby nie powiedzieć, że przy samej dupie), a dalej wdała się jeszcze gangrena.

Od startu strony nazbierało się tam już sporo treści i z każdym dniem coraz mniej chce mi się to wszystko migrować, a jeszcze mniej utrzymywać w tym stanie.

Cykl artykułów "Zza kulis bloga"

Ten wpis jest częścią cyklu, w ramach którego dziele się swoimi doświadczeniami związanymi z blogowaniem. W artykułach z tej serii znajdziesz informacje na temat używanych przeze mnie narzędzi i technologii, które pomagają mi dostarczać Tobie nowe wpisy w jak najprostszy sposób.

  1. One WordPress to rule them all
    1. Przydatne wtyczki do WordPressa
    2. Motywy autorstwa Andersa Norena
    3. Jak spolonizować slugi?
  2. Kilka słów o hostingu i domenie

Nigdy więcej!

W czym jest problem? Problemów jest kilka. Głównym z nich jest sukcesywnie rosnący czas generowania strony wynikowej. Dodanie kolejnego wpisu pociąga za sobą konieczność przebudowania strony, a ta buduje się za każdym razem w całości, a nie tylko w miejscach dotkniętych przez nowy artykuł.

Druga sprawa to duży poziom skomplikowania utrzymywania bloga, który jest edytowany przez kilku autorów. Strona torun.jug.pl jest hostowana przy pomocy GitHub Pages, a sam kod źródłowy znajduje się w GitHubie. W teorii nie powinno więc być problemu ze zrobieniem pull requesta ze wprowadzonymi przez siebie poprawkami. I tak faktycznie jest, ale na tym kończy się prostota. Dalej bowiem ktoś musi tego pull requesta zmergować, a potem wygenerować statyczną stronę, żeby zobaczyć faktyczny efekt poprawek. Dodatkowym problemem jest fakt, że ciężko ten proces zautomatyzować, bo zdarzają się takie błędy, które nie powodują przerwania pracy generatora, a wynikowa treść nie jest prawidłowa.

Miałem napisać jeszcze o kilku innych ułomnościach Octopressa, ale na samą myśl o tym mi się odechciało 🙂 Jeśli dwa powyższe nie zniechęciły Cię jeszcze do zaprzestania używania Octopressa, to napisz mi o tym w komentarzu, a ja będę przekonywał Cię dalej 😉

Nie chciałbym też generalizować – Octopress, Jekyll, czy inne statyczne generatory stron są OK, ale według mnie nie nadają się do blogów, na których nowa treść pojawia się częściej niż razy w miesiącu lub które są utrzymywane przez kilka osób. Do małych, rzadko aktualizowanych stron jak najbardziej się nadają.

WordPress i długo, długo nic

Obecnie nawet najbardziej topowi Javowi specjaliści zaczęli dostrzegać dynamiczny rozwój WordPressa:

PHP nie trzeba się jednak obawiać. WordPress już dawno przestał być tylko platformą blogową, a jako CMS rozwinął się tak bardzo, że mało kiedy jest potrzeba grzebać w jego bebechach. Zazwyczaj wystarczy odpowiednia konfiguracja lub doinstalowania dodatkowej wtyczki. Znajomość PHP tak naprawdę przydaje się dopiero wtedy gdy zabieramy się za pisanie własnych dodatków.

O tym, że jest niekwestionowanym królem świadczą statystyki. Wśród CMS-ów nie ma sobie równych i zgarnia około 60% rynku! Druga Joomla i trzeci Drupal dzielą w sumie zaledwie 11%. Ciekawy również jest fakt, że co czwarta strona w internecie opiera się na WordPressie 🙂 [1]

Powyższe statystyki nie powinny dziwić patrząc na to co dzieje się wokół WordPressa. Dynamiczny rozwój, cała masa motywówwtyczek (sam nawet jedną prostą napisałem), ogromne community, systematycznie organizowane na całym świecie WordCampy, czy powstanie świetnego dodatku do tworzenia sklepów internetowych – WooCommerce mówią same z siebie.

Tylko WordPress

Jeśli zastanawiasz się więc nad uruchomieniem bloga, sklepu internetowego lub postawieniem dowolnej innej strony internetowej, to WordPress nadaje się do tego idealnie. Można z niego skorzystać na dwa sposoby. Pierwszy to samodzielne wykupienie hostingu w wybranym przez siebie miejscu i zainstalowanie pobranego WordPressa (tak robię ja). Drugi to skorzystanie z platformy WordPress.com i uruchomienie bloga tamże. Niezależnie od Twojego wyboru pamiętaj o jednym:

Jeśli chcesz się skupić na dostarczaniu treści i ograniczyć ilość konfiguracji do niezbędnego minimum, to tylko WordPress.

Co Ty myślisz na ten temat? Może uważasz, że moja opinia na temat statycznych generatorów stron jest przesadzona i da się jakoś usprawnić/zautomatyzować ich używanie? Jeśli tak to napisz proszę o tym w komentarzu. Zauważ też, że nie podaję tutaj żadnych technicznych szczegółów na temat konfiguracji WordPressa. Robię to celowo. Po pierwsze dlatego, że jest to wyjątkowo proste, a po drugie dlatego, że znajdziesz na ten temat masę informacji w internecie. Gdybyś jednak miał(a) w związku z tym jakieś wątpliwości, to również nie wahaj się pisać. Wszystkie inne uwagi lub pytania są również mile widziane.

Zachęcam również do dalszego obserwowania mojego bloga poprzez: polubienie fanpage na Facebooku, subskrypcję kanału RSS, zapisanie się do notyfikacji mailowych (formularz "Bądź na bieżąco" po prawej stronie) lub śledzenie mnie na Twitterze. Dzięki temu na pewno niczego nie pominiesz :)

Chcesz więcej? W takim razie zapraszam Cię do dołączenia do dedykowanej grupy na Facebooku, gdzie znajdziesz dodatkowe informacje na poruszane tutaj tematy, możesz podzielić się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, a przede wszystkim poznasz ludzi interesujących się tą samą tematyką co Ty.

1 000 000 zł

Milion złotych. Tak, milion złotych. Milion złotych to cel, który sobie postawiłem jakiś czas temu. Chcę zarobić milion złotych na tym blogu. Do tej pory udało mi się zarobić 416,12 zł, więc jak widzisz jeszcze mi trochę brakuje. Jeszcze nie wiem do końca jak, ale to zrobię. Na pewno nigdy nie będę pobierał żadnych opłat za dostęp do treści, bo tymi chcę się po prostu dzielić. Pierwszym krokiem niech będzie rozpropagowanie bloga wśród jak największej liczby osób. I tu mam prośbę do Ciebie: jeśli uważasz, ten artykuł za wartościowy, to udostępnij go proszę swoim znajomym. Przy lewej lub dolnej krawędzi ekranu znajdziesz przyciski, które Ci to ułatwią. Niezależnie od tego, czy prześlesz ten wpis dalej, czy nie, to ja i tak bardzo Ci dziękuję za doczytanie do tego miejsca! Do przeczytania niebawem.

Przypisy
  1. https://w3techs.com/technologies/overview/content_management/all
Picture Credits