(poniższy tekst przeczytasz w 3 min)

To, że waga papierowych ksiąg rachunkowych nawet najmniejszej działalności gospodarczych może znacznie nadwyrężyć półki naszych regałów wiadome jest nie od dziś. Fakt, że taką dokumentację mamy obowiązek trzymać przez pięć lat spędza sen z powiek wielu przedsiębiorców. Spójrzmy na przykład na strudzonego Szymona:

Przecież w to miejsce mógłby spokojnie postawić sobie dwa tomy „Programowania usług sieciowych” autorstwa Richarda Stevensa! Wraz z kwietniowymi zmianami w przepisach dotyczącymi księgi przychodów i rozchodów pojawiła się jednak nowa nadzieja.

Koniec obowiązku drukowania KPiR

Kwiecień 2016 roku przyniósł zmianę we wzorze KPiR. Pojawiła się w nim nowa kolumna związana z rozliczeniami badawczo-rozwojowymi. Nowy format będzie obowiązkowy od 2017 roku, ale warto zacząć go używać już teraz, gdyż wraz z wprowadzeniem nowego wzoru zniesiono obowiązek przechowywania KPiR w formie drukowanej, pod warunkiem, że jest ona w nowo wprowadzonym formacie.

Do tej pory każda osoba prowadząca działalność gospodarczą miała obowiązek wydrukowania księgi przychodów i rozchodów do 20-go dnia kolejnego miesiąca. Koniec obowiązku drukowania KPiR nie oznacza niestety, że stare księgi możemy wyrzucić. Bynajmniej. KPiR w starym formacie (te do kwietnia 2016 roku) nadal musimy posiadać w formie drukowanej. Wszystkie kolejne możemy już trzymać, jak mówią przepisy, na: informatycznych nośnikach informacji.

Co z innymi dokumentami?

Zniesienie konieczności drukowania księgi przychodów i rozchodów to krok w dobrą stronę, gdyż KPiR była już jednym z ostatnich dokumentów, który musieliśmy regularnie drukować. Już od jakiegoś czasu w formie elektronicznej możemy przechowywać ewidencje: sprzedaży (przy braku kasy fiskalnej), wyposażenia i środków trwałych. VAT-owcy nie muszą drukować również: rejestru sprzedaży, rejestru zakupów, złożonych deklaracji VAT i ich potwierdzeń, a także potwierdzeń zapłaty podatku.

Faktur nie trzeba drukować już dawno

Już od kilku lat nie ma również obowiązku drukowania faktur, zarówno tych wystawionych, jak i otrzymanych. Co więcej, faktury nie muszą być przechowywane w formie w jakiej zostały wystawione. Oznacza to, że wszystkie papierowe faktury możemy zeskanować i przechowywać w formie elektronicznej. Działa to również w drugą stronę – wszystkie elektroniczne faktury możemy przechowywać w formie drukowanej.

Co nadal trzeba drukować?

Drukowania nadal wymaga ewidencja przebiegu pojazdów, czyli tak zwana kilometrówka. Dotyczy to jednak tylko sytuacji, gdy w firmie pracuje więcej niż jedna osoba. Wtedy na papierowej wersji ewidencji powinien znaleźć się podpis tej osoby, która wykorzystuje prywatny samochód w celach firmowych.

Tym, co trzeba drukować bezwzględnie, są dowody wewnętrzne. Wymóg ten wynika z obowiązku podpisania przez przedsiębiorcę wszystkich wystawionych w firmie dowodów wewnętrznych.

Więcej miejsca na ulubione książki

Wprowadzona zmiana znosząca konieczność drukowania KPiR i wcześniejsze regulacje na temat możliwości przechowywania innych dokumentów w formie elektronicznej powodują, że na naszych półkach pozostaje więcej miejsca na ulubione książki (chociaż ja i te preferuje w formie elektronicznej 😉 ). Oby tak dalej!

Masz jakieś wątpliwości lub pytania odnośnie powyższego tematu? Zapraszam podzielenia się nimi w komentarzach. Chętnie pomogę.

Zachęcam również do dalszego obserwowania mojego bloga poprzez: polubienie fanpage na Facebooku, subskrypcję kanału RSS, zapisanie się na listę mailingową (formularz na górze strony) lub śledzenie mnie na Twitterze. Dzięki temu na pewno niczego nie pominiesz.

Chcesz więcej? W takim razie zapraszam Cię do dołączenia do dedykowanej grupy na Facebooku, gdzie znajdziesz dodatkowe informacje na poruszane tutaj tematy, możesz podzielić się własnymi doświadczeniami i przemyśleniami, a przede wszystkim poznasz ludzi interesujących się tą samą tematyką co Ty.

1 000 000 zł

Milion złotych. Tak, milion złotych. Milion złotych to cel, który sobie postawiłem jakiś czas temu. Chcę zarobić milion złotych na tym blogu. Do tej pory udało mi się zarobić 1 207,54 zł, więc jak widzisz jeszcze mi trochę brakuje. Jeszcze nie wiem do końca jak, ale to zrobię. Na pewno nigdy nie będę pobierał żadnych opłat za dostęp do treści, bo tymi chcę się po prostu dzielić.

Pierwszym krokiem niech będzie rozpropagowanie bloga wśród jak największej liczby osób. I tu mam prośbę do Ciebie: jeśli uważasz, ten artykuł za wartościowy, to udostępnij go proszę swoim znajomym. Przy lewej lub dolnej krawędzi ekranu znajdziesz przyciski, które Ci to ułatwią. Niezależnie od tego, czy prześlesz ten wpis dalej, czy nie, to ja i tak bardzo Ci dziękuję za doczytanie do tego miejsca! Do przeczytania niebawem.

PS. Jeżeli poszukujesz atrakcyjnego konta firmowego, osobistego, oszczędnościowego, czy ciekawej lokaty bankowej, to zapraszam Cię do przyjrzenia się odpowiedniemu rankingowi. Być może upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu - ustrzelisz ciekawą okazję dla siebie i dorzucisz cegiełkę do "bańki" dla mnie 😉

Picture Credits